Gram w gry komputerowe od najmłodszych lat. Pamiętam , że pierwszy komputer dostaliśmy z bratem od rodziców, w roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym. To był vommodore c64 i na tamte czasy była to maszyna po prostu kultowa. Na początku gry wgrywało się z kaset magnetofonowych, ale później dorobiliśmy się stacji dysków i wtedy dopiero zaczęła się prawdziwa zabawa. Chociaż jak porównać możliwości tamtych pierwszych komputerów do tego co dzisiaj można osiągać to wtedy były to śmieszne gry komputerowe jeśli chodzi o grafikę i możliwości.

Dzisiaj to nawet telefony komórkowe mają lepsze i mniej śmieszne gry komputerowe niż nasze pierwsze komputery. Pamietam, że w roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym ósmym mieliśmy już commodore Amiga 500 i to już była naprawdę świetna sprawa. Zarówno od strony muzycznej jak i graficznej była po prostu rewelacja. Amiga miała już możliwośc wyświetlania prawie pięć tysięcy kolorów na ekranie więc obraz był już prawie taki jak teraz mają komputery. Dzisiaj może to jest i śmieszne, ale wtedy podniecaliśmy się , gdy zobaczyliśmy zeskanowane jakieś zdjęcie. W porównaniu do tego na czym zaczynalismy, czyli ZX Spectrum z tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego drugiego roku, to był juz niesamowity skok technologiczny. Amiga miała takie fajne małe dyskietki i na nich mieściły się już konkretne gry, a po za tym wczytywały się kilkanaście razy szybciej niż z kaset.

Amigę mieliśmy kilka lat i rozszerzyliśmy jej nawet pamięć o kolejne pół mega bajta, a to jeszcsze bardziej zwiększyło jej możliwości. Era pecetów dosięgła nas kilka lat potem, gdy brat przywiózł z Niemiec pierwszą taką maszynę. To były też takie śmieszne i wesołe na filmikach (Chlewik.pl) czasy, że jak sprzedaliśmy ten komputer dając ogłoszenie to za kasę, którą ktoś zapłacił można było kupić trzy takie kolejne i dalej je sprzedawać. Szkoda, że już tak teraz się nie da bo to był naprawdę dobry sposób żeby zarabiac spore pieniądze i nieźle z tego żyć.


Zawarte tagi:

Opublikowane w kategorii Ogólnie o grach.