W dzisiejszy czasach bardzo modne stało się robienie z dzieci małych geniuszy. Dziecko ledwie nauczy się chodzić i mówić, a już jest posyłane na rozwijające zajęcia.

Tak zwani mądrzy rodzice dbają, aby ich pociechy nie pochłonęły gry komputerowe i plotki o polskich aktorkach (Gadulek.pl) w telewizji.  I tak od najmłodszych lat zaczyna uczestniczyć w wyścigu szczurów. Ja wychowywałam się na innych zasadach, i nie zauważyłam, aby mi to wyszło na złe. Za moich czasów dzieci bawiły się wspólnie na podwórku, a rodzice doglądali nas z okna. Schodzili do nas, gdy ktoś upadł i rozbił kolano, albo gdy piłka wpadła nam za wysoko i nie potrafiliśmy jej sami zdjąć. Naukę języka obcego zaczynało się w podstawówce, dopiero w liceum dochodził drugi. Większość wolnego czasu spędzaliśmy na powietrzu.

Plotki i telewizja była nam prawie obca, nie licząc codziennej wieczorynki i sobotniego kina familijnego. Energii mieliśmy dużo i każdy chętnie uczestniczył w sportowych zajęciach w szkole, które odbywały się poza lekcjami. Swoje zainteresowania również rozwijaliśmy po lekcjach na różnych kółkach. A pomysłu na gry same wpadały nam do głów. Nie potrzebowaliśmy żadnych poradników.  Wyrośli z nas całkiem fajni i mądrzy dorośli, więc jaki jest sen skracać dzieciom dzieciństwo i posyłać je od najmłodszych lat na szereg zajęć?


Zawarte tagi:

Opublikowane w kategorii Ogólnie o grach., Uncategorized